| Co trzecie dziecko na świecie robi zakupy w sieci |
|
W grudniu 2011 r. został opublikowany raport „Online Family 2011”, wykonany na zlecenie producenta programów antywirusowych Norton. Raport przedstawia zachowania konsumenckie, w tym również dzieci w wieku 8-17 lat. Badanie przeprowadzono na próbie 20 tys. osób z 24 krajów, w tym również z Polski.
Jak pokazały badania, co czwarte dziecko przyznało, że korzysta z kont albo kart kredytowych rodziców bez ich wiedzy. Tylko 17 proc. rodziców wie o internetowych zakupach swoich dzieci. Jak informuje Wyborcza.pl „dzieci dokonują w internecie drobnych transakcji. Za to - na jaką skalę! W grach czai się cała masa tzw. mikropłatności. Na zakup gry może wystarczy 20 zł, ale za to jej ciągłe uatrakcyjnianie, gadżety potrzebne, by popchnąć akcję do przodu, mogą kosztować krocie. Co potrzebuje gracz? Przykład: dziewczynka urządza wirtualne mieszkania dla wirtualnych lalek albo zwierzątek. Za darmo jest tylko podstawowe wyposażenie wnętrz, za designerską sofę musi już zapłacić. Niewiele, ale na jednej sofie się nie kończy. Bo porównuje swoje wyposażenie z koleżanką, a ta właśnie wymieniła swojej lalce całą garderobę. Internetowa strona jednej z najpopularniejszych gier dla dzieci - The Sim's przypomina gigantyczne centrum handlowe. Akcesoria w kilkunastu kategoriach, w każdej kilkanaście obiektów w wielu kolorach i rodzajach - obok ubrań domy i wyposażenie wnętrz, zwierzęta i akcesoria dla zwierząt. Planowanie przy tym prawdziwych zakupów w Ikei na stronie internetowej tego sklepu to pikuś! Wybierz, kup - to podstawowe polecenia. Są promocje, wyprzedaże, aukcje i okazje - "kup cały komplet". Teoretycznie można dostać każdą rzecz za wirtualne punkty - tutaj simpunkty. Brzmi niewinnie? Punkty można dostać za cierpliwą grę. Ale też za pieniądze, oczywiście. Kanapa to 100 simpunktów. 1000 punktów możesz mieć za 33 zł. A może od razu zainwestujesz w 17 tys. punktów? Wystarczy zapłacić 500 zł.” Jak czytamy dalej ”dzieci kupują jednak nie tylko gadżety do zabawy. Już same zakupy są zabawą. Co dziesiąty klient internetowej porównywarki cen Ceneo.pl jest niepełnoletni - takie dane zebrał ten portal w maju 2011 r. Połowa z niepełnoletnich kupuje coś w internecie kilka razy w roku, a co piąty - kilka razy w miesiącu. Połowa z tych klientów to gimnazjaliści (14-16 lat). Ankiety na portalu wypełniały też dzieci młodsze niż 11-letnie”. W celu edukacji młodych konsumentów „trzy lata temu powstało Allegro Junior - internetowa giełda dla nieletnich (13-18 lat). Wymagana jest zgoda rodziców - formularz do wypełnienia w internecie. Podstawowa różnica między kontami dorosłymi a kontami Junior polega na ograniczeniu kwoty transakcji - do 500 zł za jednorazowe zakupy. Potencjalny kontrahent jest też informowany, że handluje z niepełnoletnim. Nieletnich kont jest 400 tys. Dzieci handlują butami, odzieżą, telefonami komórkowymi i akcesoriami do nich. I oczywiście gadżetami do gier internetowych. Są też jednak prowadzone przez dzieci aukcje biżuterii, zegarków, a nawet części do motocykli i aut. Tylko w jednym miesiącu (najświeższe dane są z października) właściciele dziecięcych kont na Allegro dokonali zakupów na 95,5 tys. aukcji. Jedną trzecią opłacili przez internet, czyli kartą albo przelewem z konta”. Więcej: Gazeta Wyborcza Autor: Aleksandra Pezda 2012/01/07 |
|

















